Podcast “Nowe opowieści”.
Odcinek numer 4 pod tytułem “Dialog, wspólnota i studia dla animatorów i animatorek kultury”.
W tym odcinku rozmawiają:
- Filip Komajda - z Ośrodka Kultury imienia Cypriana Kamila Norwida w Krakowie
- Joanna Zięba - z Fundacji Nowej Wspólnoty
Wyjaśniamy:
- Á propos - francuskie wyrażenie, które w języku polskim oznacza "w związku z tym", "odnośnie do", "przy okazji" lub "nawiasem mówiąc".
- Święty Graal - to legendarny przedmiot, zazwyczaj kielich lub misa, który odgrywa ważną rolę w legendach arturiańskich.
- De facto - czytaj “de fakto”, to łacińskie wyrażenie oznaczające "w rzeczywistości", "faktycznie" lub "w praktyce".
- Sylabus - to dokument zawierający szczegółowy opis przedmiotu akademickiego, pełniący funkcję informatora dla studentów i studentek oraz wykładowców i wykładowczyń.
Transkrypcja nagrania:
[Dźwięk w tle: spokojna muzyka grana na kontrabasie]
[Męski głos] “Nowe opowieści”- oficjalny podcast Niekongresu Animatorów i Animatorek Kultury 2025. Kraków Nowa Huta.
[Koniec muzyki]
Filip Komajda
Dzień dobry. Słyszymy się ponownie w podcaście "Nowe Opowieści". Słyszymy się podczas samego NieKongresu Animatorów i Animatorek Kultury w Nowej Hucie. Ze mną przy mikrofonie Joanna Zięba. Dzień dobry.
Joanna Zięba
Dzień dobry.
Filip Komajda
Doktor nauk humanistycznych, współzałożycielka Fundacji Nowej Wspólnoty, facylitatorka i trenerka dobrej rozmowy. Pracuje w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie od prawie dwudziestu lat jest zaangażowana w kształcenie w dziedzinie animacji kultury. Obecnie w ramach studiów Sztuki Społeczne. Zgadza się?
Joanna Zięba
Tak, zgadza się.
Filip Komajda
Joanna przyjechała na NieKongres, by poprowadzić wykład inspiracyjny z elementami interakcji: "Jak być razem mimo różnic". I tak się składa, że jesteśmy już po tym wykładzie. Jak poszło? Opowiedz nam krótko, co się działo.
Joanna Zięba
No przede wszystkim ustaliłam, że większość osób na tym wykładzie, o co zapytałam, przyszła dlatego, że jest zainteresowana tematem, co mnie bardzo ucieszyło. Złożyłam też taką ambitną deklarację, że będzie to wykład inspiracyjny, bo miałam nadzieję, że to, co opowiem, zainspiruje przynajmniej część osób do tego, by uczynić z dobrej rozmowy narzędzie przeciwdziałania polaryzacji w Polsce. A tak naprawdę, to w ramach tego wykładu starałam się rozbroić to hasło polaryzacji i pokazać, że podziały są pewną otoczką medialną, w której funkcjonujemy, która jest takim, podziały społeczne są takim żywym tematem obecnie w dyskursie publicznym. I chciałam pokazać, że pod tym kryje się bardzo dużo niuansów, które są związane z tym, że jak badania pokazują, Polacy są zmęczeni myśleniem i mówieniem o podziałach społecznych i o polaryzacji. Dużo większą stawką jest dla nich dzisiaj wspólnota i to, jak możemy żyć razem i funkcjonować dobrze mimo różnic. Rozmawialiśmy na tym wykładzie, bo on był taką formą interaktywną, głównie wymienialiśmy się różnymi myślami. Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób rozmowa otwiera ludzi i pozwala znaleźć to, co nas łączy, znaleźć wspólne mianowniki. Ale też takim bardzo ważnym elementem tego wykładu było opowiedzenie o tym, w jaki sposób organizowane przez nas dialogi wspólnotowe i treningi dobrej rozmowy otwierają ludzi na w ogóle bliskość z innymi. I myślę, że właśnie ten efekt bliskości, takiej solidarności, która się rodzi w bliskiej rozmowie, jest największą korzyścią z organizowania takich wydarzeń. Zdaje się, że dla instytucji kultury jest to jeszcze teren nierozpoznany. Oczywiście rozmowy, dialog, to są hasła, które są obecne. Natomiast wytwarzanie przestrzeni dla ludzi, by mogli rozmawiać o ważnych dla nich sprawach, właściwie dzisiaj jest redukowane do konsultacji społecznych, do takich warsztatów wydobywczych. My postulujemy, żeby rozmawiać bezinteresownie, żeby zapraszać ludzi do rozmów opartych na dialogu nie po to, żeby uzyskać jakąś wiedzę albo żeby znaleźć jakiś konsensus. Ale po to, żeby ludzie w ogóle zostali usłyszeni, wysłuchani i żeby uczyli się od siebie nawzajem, jak to jest właśnie być w rozmowie, w której inni skupiają się nie tylko na tym, żeby opowiedzieć o swoich poglądach, ale też ich stawką jest to, żeby lepiej zrozumieć innych. Nasze dialogi, treningi dobrej rozmowy są głównie o tym, że nie musimy szukać w rozmowie naszej racji, nie musimy przekonywać innych. Bardzo ważne jest, że w rozmowie budują się po prostu dobre relacje oparte na akceptacji i zrozumieniu.
Filip Komajda
Bardzo mnie ciekawi, jak wygląda praca właśnie przy takich rozmowach, bo domyślam się, że to nie jest tak po prostu łatwe. Od ilu lat działacie właśnie z takimi treningami i dialogami?
Joanna Zięba
My działamy już od pięciu lat i w tym czasie dwie rzeczy się ujawniły na pewno. Jedna to ogromna potrzeba takich rozmów. Właściwie to jest niekończąca się potrzeba, rosnąca potrzeba, by mieć przestrzenie do rozmowy i do dialogu. A druga rzecz, której się nauczyliśmy, to że to jest bardzo trudne zorganizować taki dialog czy rozmowę. Nie tylko dlatego, że trudno jest zaprosić ludzi o różnych poglądach do wspólnego stołu i do rozmowy. Ale też dlatego, że cały sztab ludzi musi pracować na to, żeby tę przestrzeń wytworzyć. Jeśli robimy dialogi w społecznościach lokalnych, to musimy się najpierw dobrze poznać, musimy znaleźć też partnerów lokalnych. Jeśli organizujemy takie wydarzenia online, to z kolei musimy tak wyważyć zaproszenie do rozmowy, by jak najwięcej osób poczuło się adresatkami i adresatami tego zaproszenia. A to oznacza pracę nad językiem uproszczonym i demokratycznym. To oznacza też inną definicję ekspertyzy. Bo dla nas ekspertem jest każdy, kto jest gotów opowiedzieć o swoim życiu i o swojej wiedzy. I to, co próbujemy zrobić, to pokazać, że wszystkie stanowiska są równoprawne. Może nie jesteśmy równi w życiu społecznym, ale wszyscy powinniśmy mieć równy dostęp do zabrania głosu.
Filip Komajda
No właśnie i tak się zastanawiam, skoro od pięciu lat działacie już w tym zakresie, czy na przestrzeni tych pięciu lat widać jakąś różnicę, taki w cudzysłowie “rozwój” tej polaryzacji? No bo tak sobie myślę, że też jesteśmy niedawno po, myślę, że jednej z najkrwawszych kampanii wyborczych i teraz bardzo dużo mówimy o tej polaryzacji. Czy faktycznie widać, że to jakoś rośnie coraz bardziej?
Joanna Zięba
My prowadzimy badania i nawet pracujemy nad tak zwanym wskaźnikiem polaryzacji, więc jesienią można śledzić nasze media społecznościowe. Będziemy publikować raporty na ten temat. Natomiast to, co dzisiaj mogę powiedzieć, to to, że oczywiście te podziały, one nie chcę powiedzieć, że są papierowe. Bo autentycznie w życiu społecznym istnieje wiele takich problemów związanych nawet z pogardą i nienawiścią stron, które są właśnie zantagonizowane. Ale druga strona tego medalu to jest, jak wiele rzeczy nas łączy i jak wiele mamy w Polsce wspólnych potrzeb. No i my staramy się zmienić ten wektor dyskursu publicznego, to znaczy mówić dużo mniej o polaryzacji, a dużo więcej o tym, czym są postawy wspólnotowe. I w jaki sposób możemy się wzmacniać właśnie trzymając się tego, że pod każdym poglądem kryją się jakieś wartości, potrzeby, emocje i o tym też warto rozmawiać.
Filip Komajda
No mam takie przemyślenie, że to może być bardziej sprawcze i tak to właśnie odbieram. Wiesz co, chciałbym przejść dalej, właśnie myślę teraz w kontekście Twojej pracy przy kształceniu. Pracując w Instytucie Kultury Polskiej, współorganizowałaś specjalizację Animacja Kultury. Obecnie współtworzysz studia praktyczne Sztuki Społeczne, które wydają się odpowiedzią, tak mi się wydaje, na współczesne potrzeby kompetencji animatorów i animatorek kultury. Na czym te studia polegają i dlaczego, trochę jest pytanie z tezą, ale dlaczego są tak potrzebne?
Joanna Zięba
Tak, też przyświecało nam w czasie tworzenia tych studiów takie przekonanie, że to są studia, które dostarczają bardzo ważnych dzisiaj kompetencji. Przede wszystkim związanych z byciem z ludźmi, ale też związanych z wytwarzaniem sytuacji równościowych, sytuacji równego dostępu do środków twórczych, do środków ekspresji, wytwarzania przestrzeni relacji międzyludzkich. Coś, co wydaje się, że no nie powinno być przedmiotem specjalnych operacji. Ale żyjemy w takim świecie, w którym bardzo duży nacisk musimy kłaść na taką umiejętność właśnie tworzenia sytuacji, w których relacje są budowane albo odnawiane. To jest jedna rzecz. A druga rzecz, bardzo ważna w ramach tych studiów, to jest łączenie teorii z praktyką. To znaczy wierzymy w to, że podejmowanie działań powinno być obudowane refleksją krytyczną, powinno być obudowane też takim pragnieniem poznania dobrze rzeczywistości, w której pracujemy, w której chcemy działać. Więc bardzo dużo zajęć poświęconych jest takiej wiedzy o mediach, o nowych mediach, wiedzy antropologicznej, wiedzy związanej również z funkcjonowaniem sektora kultury, polityk kulturalnych. Czyli próbujemy zbudować kilka poziomów tej wiedzy, tak żeby ona mogła być uruchamiana w momencie, w którym nasze studentki i studenci przechodzą do działania praktycznego. Mamy bardzo dużo warsztatów z osobami już od wielu lat osadzonymi w działaniach kulturalnych i artystycznych. To są osoby, które dzielą się swoim doświadczeniem, ale też wszystkie te warsztaty kończą się wspólnym działaniem. Więc właściwie już w ramach studiów odbywa się coś w rodzaju takiego małego inkubatora inicjatyw różnych twórczych i studia też kończą się realizowaniem własnego projektu. Co pozwala w takich jeszcze w miarę bezpiecznych warunkach sprawdzić, jak to działanie w rzeczywistości społecznej, co się sprawdza, co się nie sprawdza. Jesteśmy też w dużym otwarciu takim na niepowodzenia, na rozmowę o tym, co dla ludzi jest ważne, a co nie do końca jest trafione. Oczywiście te wszystkie projekty dyplomowe, one są takim wstępem do tego, co nasi absolwenci, absolwentki będą robić w przyszłości, ale te ścieżki takie, powiedziałabym, kariera zawodowa po tych studiach rozchodzi się w bardzo różnych kierunkach, bardzo często nieoczywistych. I widzimy dzisiaj, że Sztuki Społeczne dają kompetencje, które właściwie nie sprowadzają się do animacji kultury czy działań artystycznych o charakterze partycypacyjnym, bo wiele osób wykorzystuje te kompetencje jako pomocnicze w różnych innych zawodach. Więc ja bym powiedziała, że to, co nas wyróżnia, to jest ogromny nacisk na dobre rozumienie procesów partycypacyjnych i adekwatne stosowanie metod twórczych w oparciu o rozpoznanie społeczne.
Filip Komajda
Tak właśnie á propos tych kompetencji. Ja osobiście mam doświadczenie studiów filozoficznych i to jest myślę, że bardzo podobna sytuacja, gdzie mało z nas zostało filozofami, a po prostu same narzędzia, które się tam uczymy, są nam przydatne. Ale ja osobiście, czytając opis tych studiów, miałem w głowie to, że gdybym szukając studiów miał w głowie "chcę zostać animatorem kultury", to mógłbym je wybrać. I to jest właśnie taka moja myśl teraz, że ja osobiście dostrzegam jakiś taki kryzys pod względem kształcenia pracowników merytorycznych do instytucji kultury. No bo większość z nas, którzy tu pracujemy, najczęściej to są absolwenci właśnie filologii polskiej, historii, turystyki, bardzo różnych kierunków. I patrząc też na współczesne studia, znalazłem takie typowo kierunki Animacja Kultury, bo tylko te słowa wpisałem, bo Sztuki Społeczne wiadomo to jest jeszcze co innego. No to znalazłem je na dwóch uczelniach w Polsce, ale tak to są niektóre, niektórych są specjalizacje. No i teraz chciałbym Cię zapytać, czy też dostrzegasz ten kryzys? I też sobie myślę w taki sposób, co zrobić, żebyśmy doszli do momentu, że maturzysta, który kończy szkołę, uzna: "Chciałbym zostać animatorem kultury".
Joanna Zięba
No to teraz zapytałeś mnie o Świętego Graala animacji kultury i jak już będę wiedzieć, to na pewno się ze wszystkimi podzielę tą wiedzą. Bo chyba wszyscy chcemy wiedzieć, jak to zrobić. Ale ja myślę, że animacja kultury ma tę cudowną cechę, że ludzie związani z animacją kultury są bardzo autorefleksyjni, o czym świadczy chociażby regularne organizowanie NieKongresów i podejmowanie różnych tematów, które pozwalają jakoś się przyglądać tej praktyce. Ja się zgadzam, że jest jakiś rodzaj kryzysu związanego z kształceniem w dziedzinie animacji kultury. Ale to nie wynika z tego, że animacja kultury sama w sobie jest jakoś nieadekwatna do rzeczywistości społecznej obecnie, albo że trudno jest to wypromować jako ważny kierunek studiów. Według mnie, my jesteśmy w ogóle w jakimś takim szerszym problemie ustanawiania hierarchii tego, co dzisiaj może być strategicznie dla nas ważne w obszarze w ogóle funkcjonowania całego systemu, prawda, całego sektora kultury połączonego z innymi sektorami. Czyli dopóki animacja kultury nie będzie postrzegana międzysektorowo jako tylko część pewnego systemu naczyń połączonych, które wzmacniają społeczeństwo i budują jakieś kompetencje dla przyszłości, no to trwamy w takim rodzaju zmarginalizowania. I myślę, że dzisiaj ten zanik studiów nazywanych Animacją Kultury, ja wierzę w to, że to jest pewien etap i że animacja kultury w tej czy innej postaci będzie się utrzymała lub będzie wracała jako ważny zestaw kompetencji. Właśnie dlatego, że nie wyobrażam sobie, żebyśmy w Polsce mieli zaniedbać pracę o charakterze relacyjnym w sektorze kultury. Żebyśmy mogli porzucić myśl o tym, że praca z tymi, którzy są najmniej jakoś obecni w dyskursie publicznym, czy mają słabszy dostęp do głosu, czy mają słabszy dostęp do ekspresji twórczej, żeby w ogóle uznać, że możemy to tak pozostawić. Wiem też o tym, że bardzo wiele takiego dorobku animacji kultury powinniśmy sobie na nowo opowiedzieć. Powinniśmy zobaczyć i wytyczyć jakieś nowe ścieżki, ale w oparciu o rozpoznanie, czym animacja kultury była dotychczas. Bo zdaje się, że to, czego nam brakuje, to badań czy rozpoznań, że te dekady funkcjonowania animacji kultury w Polsce przyniosły jakieś niesamowite rezultaty i że my mamy dowody na to, że ludzie kształceni w dziedzinie animacji kultury od lat dziewięćdziesiątych zrobili de facto niesamowitą robotę w społecznościach lokalnych, w miastach, miasteczkach. Zauważmy to, jeśli uda nam się to opowiedzieć, pokazać i oprzeć na badaniach, bo oczywiście taka wiedza oparta na badaniach jest dzisiaj jakimś kluczem do bardzo wielu ustaleń też na poziomie rządowym. Bo tak, bo mówimy tu też o takim lobbowaniu na rzecz animacji kultury, które się odbywa cały czas. No to myślę, że wtedy możemy zawalczyć o należne miejsce animacji kultury w takim zestawie kompetencji przyszłości.
Filip Komajda
Tak właśnie, udało mi się być wczoraj na połowie warsztatu Mai Dobiasz-Krysiak, “Pytajniku animacyjno-badawczego”, i właśnie mówiła bardzo podobne rzeczy. Ona akurat opowiadała o pracowni olsztyńskiej, ale też wyraziła swoje niezadowolenie, ładnie mówiąc, na brak badań i brak badań nad historią animacji. I to faktycznie, ja też sobie tak myślę z perspektywy uniwersyteckiej, że może być ciężko faktycznie konstruować studia, kiedy do sylabusu tych studiów nie masz tak naprawdę dużego pola działania, żeby wsadzać tam konkretną literaturę, konkretne badania i żeby oprzeć na czymś te studia, nie? I faktycznie mamy chyba dużą robotę do zrobienia naukową.
Joanna Zięba
Tak, nieprzypadkowe chyba jest to, że spotykamy się tutaj w tym podcaście z Mają Dobiasz-Krysiak, dlatego że współpracujemy ze sobą. Maja zaprosiła mnie do projektu wokół pracowni olsztyńskiej i miałam przyjemność też z nią współtworzyć te badania. A jednocześnie mamy plany dotyczące tego, żeby badania dotyczące tradycji animacji kultury w Polsce wznawiać, wzmacniać i no mamy nadzieję, że jeszcze uda nam się właśnie dokonać pewnych tu ustaleń nowych, czy też jakoś przepisać te opowieści i na nowo. Rozmawiać o animacji kultury jako o czymś, co jest dla nas wszystkich ważne.
Filip Komajda
Chciałbym tak jeszcze na koniec wrócić do Sztuk Społecznych. Mam takie pytanie, bo mówiłaś, że studenci mają taki projekt do wykonania na koniec. Mogłabyś podać przykłady takich projektów? Bardzo mnie ciekawi, co to może być. Faktycznie to jest coś w rodzaju dyplomu, jak na szkołach artystycznych, czy jednak coś innego?
Joanna Zięba
Tak, to jest porównywane przez nas często do dyplomu na kierunkach artystycznych, ale mnie jest zawsze ciężko podać przykłady, bo jest bardzo dużo już tych projektów i one są znakomite. Więc nie chciałabym tutaj nikogo z naszych absolwentek i absolwentów wyróżnić, ale wyróżnić bym chciała, ale dużo więcej pewnie, niż bym mogła w tym krótkim czasie. Ale chcę powiedzieć może tak ogólnie, że to są zwykle działania z małymi grupami, małymi społecznościami. Bo też zachęcamy do działania w małej skali i osiągalnej dla jednej osoby, bo to są indywidualne projekty, chociaż robione czasem we współpracy z innymi. I to są takie projekty, które zwykle skierowane są do grup albo mieszkających w jednym miejscu, albo grup w jakiś sposób połączonych wiekiem, doświadczeniem jakimś rówieśniczym. Bardzo dużo projektów jest kierowanych teraz do młodzieży. To się zdaje w ogóle takim bardzo ważnym kierunkiem działań artystycznych i partycypacyjnych. Ale wiele osób wraca do swoich miejsc zamieszkania albo pochodzenia. Mamy projekty realizowane na wsiach, co nas bardzo cieszy, bo nasz kierunek jest z natury swojej raczej miejski, bo też realizujemy te studia w Warszawie. Mamy w ramach studiów pracownię terenową, takie zajęcia, na których studenci, studentki wychodzą w teren i robią takie mikrodziałania miejskie i są przygotowani do działań, nie wiem, w dzielnicach, na osiedlach, ale dużo trudniejsze i zawsze z radością przez nas przyjmowane są właśnie te pomysły realizowane w małych wsiach, z których pochodzą osoby studiujące i wtedy bardzo wspieramy pracę na historiach lokalnych, na tożsamości tych miejsc. No oczywiście głównym narzędziem wszystkich tych sytuacji jest spotkanie z innymi ludźmi, rozmowa, otwartość i historie, opowieści, które są taką materią, na której można pracować.
Filip Komajda
Bardzo się cieszę, bo teraz, kiedy z Tobą rozmawiam, jest to już któraś z kolei rozmowa, którą realizuję i podczas NieKongresu i przed. Bardzo mnie cieszy to, że kiedy wychodziliśmy od tematu "Nowe Opowieści" podczas naszego NieKongresu, bardzo wiele razy pojawiał się temat tych opowieści ludzi, opowieści w lokalnych społecznościach i pracy na dziedzictwie. Dla Ośrodka Kultury Norwida to jest ważna rzecz, ale także usłyszałem od wielu moich gości i gościń właśnie historię o tym i widzę, bardzo mnie cieszy, że na piedestał wychodzą te historie ludzi i praca społeczności lokalnych. W tych małych miastach i wsiach, bo też czasem jest to ostatni dzwonek, nie, żeby to wydobyć i w niektórych sytuacjach. Dziękuję Ci Joanno za tę rozmowę. Było mi bardzo miło Cię gościć. Moją gościnią była Joanna Zięba. Dzięki jeszcze raz.
Joanna Zięba
Bardzo dziękuję.
Filip Komajda
I to wszystko w tym odcinku. Do usłyszenia.
[Dźwięk w tle: spokojna muzyka grana na kontrabasie]
[Męski głos] NieKongres animatorów i animatorek kultury 2025 organizują: Wydział Kultury Urzędu Miasta Krakowa, Ogólnopolskie Zrzeszenie Animatorów i Animatorek Kultury Forum Kraków, Narodowe Centrum Kultury w Warszawie, Ośrodek Kultury Norwida w Krakowie, który jest liderem w partnerstwie koalicji nowohuckich instytucji kultury pracujących nad realizacją NieKongresu, a w jej skład również wchodzą: Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta, Nowohuckie Centrum Kultury w Krakowie, Teatr Ludowy w Krakowie, Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie. Obserwuj podcast Nowe opowieści na Spotify, by nie przegapić żadnego odcinka.














